Rozdział 1
Część 1
Wspomnienie Rewolucjonisty
- Milczenie jest złotem, mowa srebrem - powótrzyła po raz kolejny, a jej towarzyszysz tylko prychnął oburzony.
Kobieta o długich, czarnych włosach wskoczyła na dość wysoki kamień. Zsunęła w pół powieki, gdy promienie słoneczne zaczęły drażnić jej wrażliwe oczy. Nie było stąd wiele widać. Gęsty las ciągnął się jeszcze minimum paręnaście kilometrów, więc z takiego podwyższenia nie dostrzegała tego, co czai się na końcu. Dłuższą chwilę wpatrywała się w horyzont, aż w końcu jej towarzysz odchrząknął.
- Zapomnij choć na chwilę o tym złocie i powiedz mi co dalej, Zakuro. Uciekamy już bez przerwy około godziny, kiedy dotrzemy na miejsce? - założył ręce na piersi, uparcie wpatrując się w nią chłodnymi, złotymi tęczówkami.
- Powoli się zbliżamy, bądź cierpliwy - odwróciła wzrok od rozciągającego się krajobrazu, odwracając przodem do brata. - Potrzebujesz odpoczynku?
- Nie - odparł natychmiastowo. Kobieta w odpowiedzi pokiwała tylko głową i ruszyła w dalszą drogę.
- Ken'ichi! Ken'ichi! Obudź się! - donośny wrzask rozległ sie tuż przy jego uchu.
Mężczyzna poderwał się do siadu, o mały włos nie uderzając nachylającego się nad nim chłopaka. Dłuższą chwilę nie odzywał się nawet słowem, analizując dokładnie wspomnienie, które pojawiło się w jego śnie. Przypomniał mu się teraz początek tej całej przygody, ucieczka z Centrum, tajemnice państwa. To przez sprawowaną tam politykę wraz z Zakuro opuścili swój niewielki dom na obrzeżach miasta i zostawili na pastwę złodziei mały sklepik jubilerski.
- Coś się stało, Yuu? Nie mogłeś dać mi dłużej pospać? - założył kosmyk ciemnych włosów za ucho, wpatrując się w towarzysza. Ten pokręcił prędko główką.
- Szefowa kazała cię obudzić i zejść na dół za parę minut, ma ci coś ważnego do przekazania - skończył mówić, zeskoczył z krzesła i opuścił pomieszczenia.
Mężczyzna postawił bose stopy na ziemi i schował twarz w dłoniach. Przed oczami stanął mu ten sam obraz, co zawsze, gdy tylko wracał myślami do Centrum. Trup. Roszarpane ciało, plamy krwi w koło. Tak właśnie zapamietał swój stary dom. Tym krajem rządził despotyczny człowiek, dla którego mordowanie było zabawą. Ludzkie życie nie znaczyło dla niego nic. Kiedy tylko doszedł do władzy zniósł różne zakazy, zastąpił je nowymi. Na ulicach zapanował chaos, Centrum zostało podzielone na dwie części. Dla tych bogatych, pozornie bezpiecznych i dla tych, którym los nie sprzyjał. Ta druga grupa żyła w ciągłym niebezpieczeństwie, niepewna jutra. Przypominało to walkę o przetrwanie, jak to bywało dawno temu. Oczywiście, niewielki biznes nie zapewnił im pieniędzy, a więc i bezpieczeństwa. To ciało, które było tak ważną wizją przeszłości, to jego młodszy brat. Dopiero tak tragiczne wydarzenie, otworzyło im oczy. Zakuro podjęła decyzję. Dołączą do rewolocjonistów, skończą żyć w tym miejscu, podzieleni na dwie grupy według statusu majątkowego. Oczywiście, byli świadomi tego, że wciąż będą żyć w niebezpieczeństwie. Ale tym razem, wiedzieli, że walczą dla określonych wartości. Zaczęli mordować. Pozbawiali głów egoistycznych bogaczy, starali się osłabić ochronę polityków, chcieli chronić tych sprawiedliwych. Mieli swój cel w życiu. Nie byli już bezmyślnymi marionetkami w rękach władz, czekającymi na swój koniec. Podniósł się z łóżka i wziął z szafy pierwsze lepsze ubrania. Łazienkę miał połączoną z pokojem, więc prędko się przebrał, umył twarz, zęby i zszedł po drewnianych schodach na dół. W dość dużej jadalni, połączonej z kuchnią, siedziała jego siostra. Tydzień po dołączeniu do rewolucjonistów Zakuro ścięła sięgające pasa włosy, aż do ramion. Odnazlazła się w strzelnictwie, więc nie odłącznym elementem jej garderoby stał się rewolwer i noszy na plecach znacznie większy pistolet, broń myśliwska. Nieco zmodyfikowana, nie miała problemów z przebiciem kości. Kobieta dzięki swojemu charakterowi prędko objęła dowodzenie nad tym oddziałem. Była opiekuńcza, wrażliwa, ale i stanowcza. Budziła respekt.
- O co chodzi, Zakuro? - spytał, biorąc z telarza kanapkę.
- Zbliża się dość ważna misja - westchnęła cicho, opierając podbródek na złączonych dłoniach. - Myślałam, żeby wysłać tylko Eriko i Hideko, ale sprawa jest dość poważna. Dlatego powierzam to zadanie jeszcze tobie i Naokiemu. Jakieś przeciwskazania?
- Żadnych. Co z szczegółami?
- Przekażę wam wszystko o 15, jak dziewczęta wrócą z treningu.
W odpowiedzi pokiwał tylko głową. Eriko i Hideko pochodziły z wyższych sfer Centrum. Były sąsiadkami, córkami bogatych biznesmenów. Jednakże udało im się odkryć mroczne tajemnice króla, zrozumieć jak bardzo otaczająca je rzeczywistość została splugawiona złem. Eriko charakteryzowały niezwykle długie, gęste włosy koloru brązowego, które związywała zawsze na czubku głowy. Przy pasie nosiła swoją katanę, pamiątkę po ojcu. Hideko zaś to właścicielka pięknych, wiecznie zakręconych czerwonych włosów i dość dużych piersi. Walczy za pomocą dwóch, krótkich sztyletów, którymi nauczyła się posługiwać się dzięki matce. Zawsze trzymały się razem i wspólnie chodziły na misje. Potrafiły ze sobą bardzo dobrze współpracować, to budziło podziw. Ken'ichi po skończonym posiłku wyszedł z budynku, kierując się w stronę niewielkiego jeziorka. Ich baza znajdywała się w dużym lesie, oddalonum od centrum o parę kilometrów. Był to dość duży budynek. Nie brakowało tam miejsca dla 12 członków ich oddziału.
- Coś się stało, młody? - cichy szept tuż przy jego uchu wybudził go z zamyślenia, gdy stał już nachylony nad taflą wody.
Prędko odwrócił się przodem do uśmiechniętego towarzysza. Naoki był od niego niższy o jakieś 10 centymetrów, a także znacznie szczuplejszy. Jednakże, starszy o całe 5 lat. Blondyn miał w zwyczaju często to wykorzystywać.
- Nie, nic - burknął cicho, chowając ręce do kieszeni zdartych jeansów. - Po prostu się zamyśliłem.
- Rozumiem - uniósł ku górze kąciki warg. - Zakuro już Ci o wszystkim powiedziała?
- Wspomniała o misji z tobą i dziewczynami, szczegółów nie podobała.
- No tak, wspomniała, że poda je dopiero jak tamte wrócą - przyłożył kciuk do dolnej wargi. - No cóż, liczę na owocną współpracę. Chyba jeszcze nie zdarzyło nam się być na jednej misji.
- Chyba nie - uśmiechnął się wesoło. - Też mam nadzieję, że będzie nam się dobrze pracowało.
Nie oodpowiedział już nic. Jedynie pokiwał głową i nim Ken'ichi spostrzegł - znikł.
Dziewczęta wróciły do bazy tuż przed 15. Zasiedli w koło dużego stołu, a Zakuro upewniwszy się iż cała, wyznaczona do misji czwórka jest, zaczęła mówić:
- Waszym celem będzie John Stone, polityk z angielskimi korzeniami, przyjacielem króla. Mało obchodzi go życie ludzkie, a ma dość spory wpływ na władcę. Dlatego trzeba go usunąć. Udajecie się tam w czwórkę, ponieważ ma dość sporą ochronę. Kaguya przekaże Wam dokładne położenie jego siedziby, a także typowy rozkład dnia. Wyruszacie z samego rana, zrozumiano?
- Tak jest!
_
Witam Was bardzo serdecznie na moim blogu! Jakoże jest to pierwszy wpis, mam trochę do powiedzenia. Zaczynając. Na lewo niedługo pojawi się coś takiego jak "dział informacyjny" i tego typu gadki jak ta, będą zamieszczane właśnei tam. Np. "rozdział 1... bla, bla". Na moim drugim blogu, pewna osóbka zwróciła uwagę, że to odrobinę przeszkadza, więc zrobię na to osobną stronę. Spis postaci także się pojawi, bez opisów szczegółowych, bo spoielry,.. wiecie. Notka nie powala, wiem. Ale to pierwszy rozdział, mało się dzieje, to tylko takie wprowadzenie do historii. Nie mam w zwyczaju przechodzić do głównego wątku na samym starcie. I następne rozdziały będą nieco dłuższe jak ten. No cóż...
Ciąg dalszy nastąpi w grudniu.
Pozdrawiam,
Tajjemnicza
- O co chodzi, Zakuro? - spytał, biorąc z telarza kanapkę.
- Zbliża się dość ważna misja - westchnęła cicho, opierając podbródek na złączonych dłoniach. - Myślałam, żeby wysłać tylko Eriko i Hideko, ale sprawa jest dość poważna. Dlatego powierzam to zadanie jeszcze tobie i Naokiemu. Jakieś przeciwskazania?
- Żadnych. Co z szczegółami?
- Przekażę wam wszystko o 15, jak dziewczęta wrócą z treningu.
W odpowiedzi pokiwał tylko głową. Eriko i Hideko pochodziły z wyższych sfer Centrum. Były sąsiadkami, córkami bogatych biznesmenów. Jednakże udało im się odkryć mroczne tajemnice króla, zrozumieć jak bardzo otaczająca je rzeczywistość została splugawiona złem. Eriko charakteryzowały niezwykle długie, gęste włosy koloru brązowego, które związywała zawsze na czubku głowy. Przy pasie nosiła swoją katanę, pamiątkę po ojcu. Hideko zaś to właścicielka pięknych, wiecznie zakręconych czerwonych włosów i dość dużych piersi. Walczy za pomocą dwóch, krótkich sztyletów, którymi nauczyła się posługiwać się dzięki matce. Zawsze trzymały się razem i wspólnie chodziły na misje. Potrafiły ze sobą bardzo dobrze współpracować, to budziło podziw. Ken'ichi po skończonym posiłku wyszedł z budynku, kierując się w stronę niewielkiego jeziorka. Ich baza znajdywała się w dużym lesie, oddalonum od centrum o parę kilometrów. Był to dość duży budynek. Nie brakowało tam miejsca dla 12 członków ich oddziału.
- Coś się stało, młody? - cichy szept tuż przy jego uchu wybudził go z zamyślenia, gdy stał już nachylony nad taflą wody.
Prędko odwrócił się przodem do uśmiechniętego towarzysza. Naoki był od niego niższy o jakieś 10 centymetrów, a także znacznie szczuplejszy. Jednakże, starszy o całe 5 lat. Blondyn miał w zwyczaju często to wykorzystywać.
- Nie, nic - burknął cicho, chowając ręce do kieszeni zdartych jeansów. - Po prostu się zamyśliłem.
- Rozumiem - uniósł ku górze kąciki warg. - Zakuro już Ci o wszystkim powiedziała?
- Wspomniała o misji z tobą i dziewczynami, szczegółów nie podobała.
- No tak, wspomniała, że poda je dopiero jak tamte wrócą - przyłożył kciuk do dolnej wargi. - No cóż, liczę na owocną współpracę. Chyba jeszcze nie zdarzyło nam się być na jednej misji.
- Chyba nie - uśmiechnął się wesoło. - Też mam nadzieję, że będzie nam się dobrze pracowało.
Nie oodpowiedział już nic. Jedynie pokiwał głową i nim Ken'ichi spostrzegł - znikł.
Dziewczęta wróciły do bazy tuż przed 15. Zasiedli w koło dużego stołu, a Zakuro upewniwszy się iż cała, wyznaczona do misji czwórka jest, zaczęła mówić:
- Waszym celem będzie John Stone, polityk z angielskimi korzeniami, przyjacielem króla. Mało obchodzi go życie ludzkie, a ma dość spory wpływ na władcę. Dlatego trzeba go usunąć. Udajecie się tam w czwórkę, ponieważ ma dość sporą ochronę. Kaguya przekaże Wam dokładne położenie jego siedziby, a także typowy rozkład dnia. Wyruszacie z samego rana, zrozumiano?
- Tak jest!
_
Witam Was bardzo serdecznie na moim blogu! Jakoże jest to pierwszy wpis, mam trochę do powiedzenia. Zaczynając. Na lewo niedługo pojawi się coś takiego jak "dział informacyjny" i tego typu gadki jak ta, będą zamieszczane właśnei tam. Np. "rozdział 1... bla, bla". Na moim drugim blogu, pewna osóbka zwróciła uwagę, że to odrobinę przeszkadza, więc zrobię na to osobną stronę. Spis postaci także się pojawi, bez opisów szczegółowych, bo spoielry,.. wiecie. Notka nie powala, wiem. Ale to pierwszy rozdział, mało się dzieje, to tylko takie wprowadzenie do historii. Nie mam w zwyczaju przechodzić do głównego wątku na samym starcie. I następne rozdziały będą nieco dłuższe jak ten. No cóż...
Ciąg dalszy nastąpi w grudniu.
Pozdrawiam,
Tajjemnicza
Przeczytałam opis bloga i czekałam na pierwszą notkę. Cieszę się, że szybko ją dodałaś, bo bardzo mi się spodobało! No tak, niby jeszcze żadnej akcji nie było, ale te opisy mnie wciągnęły. Zainteresowała mnie ta cała sprawa z Centrum, historia głównego bohatera. Nawet nie wiem czemu, ale Naoki mnie dość intryguję. Liczę, że jak szybko dodasz kolejną notkę. ♥
OdpowiedzUsuńCieszę się, że notka się spodobała :3 Postaram się dodać rozdział jak najszybciej.
UsuńNowy blog Tusi, nowy rozdział, w końcu mam co czytać. Dałaś mi tylko początek do poprawienia błędów, więc dalszej części wcześniej nie miałem okazji przeczytać. Także ten, ciekawie, że zaczęłaś od wspomnienia. Opis aktualnej sytuacji, zapoznanie z paroma postaciami. Jak już wspomniałem, kocham tą Zakuro. Czuję, że jest moją bratnią duszą. XD Dodaj notkę jak najszybciej, KC.
OdpowiedzUsuńhej Karol. XD
UsuńZakuro + Natus = Karol <--- to tak się przedstawia :))
i jesteś szmatą bo błędów nie poprawiłeś, dlatego więcej nie dostałeś. to już koniec zaszczytów xd
no hej! :D
OdpowiedzUsuńa fienc, ciesze sie widzonc nowego bloka z gejozą tusi <333
Dobra, już na poważnie. :D
Słyszałam, że nie będzie tutaj tylko gejoza, ale licze, że będzie jej dużo, dużo i bardzo dużo! ♥ Do tego postacie autorskie, jeeje. gejoza wszędzie, heheheh
A więc tak. Centrum, powaidasz? banda psycholi? kiedy będzie ten z homosiów nuemr 2?! A MOŻE SEKSY Z NAOKIM?! O KURED ALE ROZKMNA HAHAH xDD
dobra, dawaj jak najszybciej nową notkę.
olej próbne egzaminy. <3
Ooo, hej meczetko moja kochana ♥
UsuńBanda psycholi? no wiesz ty co XD
Nie oleję egzaminów, bo 10 zebranie, a ja mam lipa. będzie dużo gejozy nie martw się :l
No czemu nie?XDD wiesz zabójcu z supi broniami to banda psycholi, hehehe ;))
UsuńO FCK. ZEBRANIE? MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE ZABIORĄ CI NETA ;_;
GEJOZAA <3
czekam na gejoze. <3
hmm, w sumie trafiłam na bloga z reklamy na jakiejś stronie XD
OdpowiedzUsuńOpis mnie zainteresował. Głównie opis, ponieważ nic więcej nie było, kiedy zdecydowałam, że poczekam na pierwszą notkę ;q I oto jest :d
Co mogę powiedzieć? W sumie niewiele, bo rozdział krótki. Zaciekawiłaś mnie :3 Błędów nie znalazłam wiele (jak to ja, zawsze muszę się przywalić do czegoś, wybacz xD). Na początek, o wiele lepiej to wygląda, gdy liczby w opowiadaniu pisze się słownie. A poza tym to:
"Nie oodpowiedział już nic." Wydaje mi się, że odpowiedział pisze się przez jedno "o", ale zawsze mogę się mylić XD
Obserwuję, bo jestem ciekawa tego, co wydarzy się dalej :3 Może jakieś seksy będą? ^^
Dobra, no. Dużo dużo weny życzę i czasy na pisanie <3
buziole ;**
czekam na next chapter :3 dodawaj jak najszybciej ^^ napisałabym, żebyś dodała jeszcze w listopadzie, ale w sumie do końca zostały tylko niecałe cztery godziny, więc możesz nie zdążyć XD choć w sumie, kto wie? jak nie zdążysz, możesz dać pierwszego grudnia. nie pogardzę :D
no to już nie biadolę xD jeszcze raz, weny <33
Lubię jak ktoś mi wypomina błędy, więc jestem Ci wdzięczna :D Z reguły piszę szybko, tak też czytam, więc po prostu nie zauważam tych wszystkich literówek ;;
UsuńCieszę się, że rozdział Cię zaciekawił :D Notkę postaram się dodać koło 12, bo wcześniej się nie wyrobię.
Dziękuję za długi komentarz. :3